poniedziałek, 27 stycznia 2014

Second hand!

Ahoj :) w ubiegłym tygodniu w końcu udało mi się wyrwać na mały maraton po SH a oto efekty :) Od bardzo dawna nie mogłam znaleźć na to czasu ale na szczęście nie wyszłam jeszcze z wprawy :D
Za prawie każdą z rzeczy zapłaciłam mniej niż 10 zł.

sfdfdgdf
M&S ma ubrania bardzo dobrej jakości. Jeżeli uda mi się znaleźć, kupuję bez zastanowienia, tak jak to było w tym przypadku :)


Zara. Szczerze mówiąc, nie przepadam za tą marką. Ubrania wizualnie są fajne ale tylko do pierwszego prania (czyt. strasznie słabe jakościowo). Ten sweterek przeczy tej teorii ale może tylko dlatego, że nie pochodzi ze sklepu w PL.
Z tej bluzki jestem zadowolona najbardziej. Jest wykonana z cienkiego lekko prześwitującego materiału.
cena-7zł



Ta bluzka kosztowała 2 zł, więc ją kupiłam.




Aaa ta dziwna kamizelka w rzeczywistości wygląda dużo lepiej.


Pasek wygrzebałam gdzieś w stosie innych ale myślę, że było warto. 
dziwna kamizelka z next'a urzekła mnie innością.


Bluza h&m. Zero śladów użytkowania. Miała jeszcze doczepioną metkę.
(cena- 12zł)



Tunika też jest z h&m. 


Sweterek jest o pare rozmiarów za duży ale właśnie o taki mi chodziło.:)



Aww ma bardzo ładne zdobienia + kosztwała 5zł.




Musztardowa spodnica za 2zł

Spodnie leżą jak ulał z czego się bardzo cieszę bo szukałam szarych dżinsów.
cena- 4zł 


No więc to na tyle. Co myślicie o tych wszystkich rzeczach? Ja jestem bardzo zadowolona z zakupów. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że będą tak owocne :)
Za wszystkie ubrania łącznie zapłaciłam tylko około 60 zł.
Fakt, trzeba się troche nabiegać i liczyć z zakwasami w rękach ale myślę, że warto ;)
Pozdrawiam.



niedziela, 26 stycznia 2014

huhuhaa nasza zima zła!

Leniwy niedzielny dzień dobiegł końca. Całe szczęście, bo nie znoszę weekendów a szczególnie takich spokojnych, w ciepłych grubych skarpetach, pod ciepłym kocem, z kubkiem ciepłej herbaty...

Na szczęście już jutro poniedziałek ! Ohh jestem taka podekscytowana...
Tak dużo pracy w tak chłodne poranki, to z pewnością będzie cudowny tydzień. 

Nawiasem mówiąc, mam nadzieję że szybko się skończy. :)

Ale, nic to. Najlepszą receptą na egzystencjalne dolegliwości jest uśmiech :)






czwartek, 23 stycznia 2014

Neutrogena, chroni i pielęgnuje.

Witajcie.
Z tego względu, że w końcu mamy mroźną zimę a nasza skóra potrzebuje w tym czasie dodatkowej ochrony i pielęgnacji, dziś postanowiłam wrzucić recenzję produktu, który ostatnimi dniami jest moim ulubieńcem w tej kategorii:)


Neutrogena Deep Moisture mleczko do ciała, skóra sucha 

Idealny dla skóry wrażliwej i przesuszonej, zwłaszcza w zimowym okresie, kiedy moja skora potrzebuje większej pielęgnacji. Wchłania się bardzo szybko w rezultacie dając natychmiastowe nawilżenie. Nie pozostawia tłustej warstwy dzięki czemu mogę zarzucić na siebie ubranie od razu po wmasowaniu balsamu.

Zalety:
  • łatwa aplikacja, dzięki pompce
  • delikatny kremowy zapach
  • długotrwały efekt
  • gęsty i wydajny 
Wady:
  • dość wysoka cena (tj. ok 25 zł za 400ml) , ale moim zdaniem warta efektu który daje produkt. Poza tym jest łatwo dostępny w drogeriach i często można spotkać go na promocjach.
  • więcej wad nie pamiętam... ;)
Jest to już moje 2 opakowanie produktu. Te akurat kupiłam w Niemczech i nie pamiętam ile kosztował ale wiem, że bardzo się opłacało.

Poza balsamem używam jeszcze kremu do rąk i pomadki ochronnej do ust firmy Neutrogena. Bez skrupułów, gorąco polecam !!! 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Udało się!

Hey
Nareszcie! W końcu doprowadziłam mój blog do wizualnego pozadku, teraz czas popracować nad treścią... :)
Może na początek kilka słów o mnie.













Od pół roku przybierałam się do założenia bloga i w końcu jeest i cieszę się i będę mogła rozwijać swoją kreatywną duszę i dzielić się czymś co lubię i co kocham. Może kiedyś ktoś to będzie czytać..
No więc, szybko i treściwie:
  • studentka
  • gotuję bo lubię
  • jeść też
  • szukam inspiracji
  • kocham żyć
  • nie znoszę próżności
  • próżność to moja największa wada
  • hihihihi...

piątek, 3 stycznia 2014

Początki zawsze są najtrudniejsze, ale czy nie są też najpiękniejsze..?

    Spotkałam wczoraj mężczyznę. Przyjechał do mojego domu z dwoma młodymi synami. Nie poznałam ich imion ale wiem, że w swoim życiu widzieli dużo złych rzeczy. Mężczyzna, który był ich ojcem spytał moją mamę zanim zdążył wysiąść z samochodu czy nie ma w swoim ogrodzie krzaku róży (podał dokładną nazwę gatunku którego szukał, niestety nie zdołałam jej zapamiętać). Moja Mama odpowiedziala- "tak, mam" , po czym zaprowadziła ich do ogrodu i pozwoliła wykopać kwiat o który pytali.
Róża była piękna...
    Na początku zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że dotąd nie zauważyłam czegoś tak niezwykłego przychodząc w to miejsce codziennie.
Roślina nie tylko była urodziwa ale też zniewalała swoim zapachem, sprawiała, że nie potrafiłam oderwać od niej wzroku.
Moją konsternacje przerwał przeraźliwy szloch.. był to płacz mężczyzny.
Spytałam go przerażona, dlaczego płacze?  Po jego twarzy spływały strumienie łez. Czułam, że nie chcę poznać odpowiedzi, że będzie to coś strasznego, że nie będę potrafiła mu pomóc. Jego synowie patrzyli mi prosto w oczy, lecz nie płakali, widziałam w nich wyłącznie siłę i spokój.
Ich ojciec otarł łzy, skinieniem głowy wskazał na kwiat i powiedział:
- ta róża, była ulubionym kwiatem mojej wspaniałej żony. Moja żona umarła a niedługo po jej śmierci krzak, który codziennie pielęgnowała usechł. Szukałem tej rośliny na całym świecie a teraz kiedy ją znalazłem mogę być szczęśliwy.

    Chwilę potem otworzyłam oczy...
...sen się urwał, a może po prostu się skończył. Długo się nad nim zastanawiałam, szukając odpowiedzi. Kim jestem? Różą czy mężczyzną ... ?